Agresywne milczenie

Dzisiaj, zaraz po audycji "Studio Polityczne" Radia Kielce był łaskaw naskoczyć na mnie lekarz z Platformy Obywatelskiej, pan Grzegorz Świercz. Nie wiem dlaczego, ale zaczął głośno dopytywać się o moje osiągnięcia zawodowe i prywatne. Krzyczał, że tylko krytykuję i nie mam do tego prawa, bo nie mam żadnych osiągnięć, podczas gdy on  sam na co dzień ratuje ludzi, ma rodzinę i nawet sukcesy sportowe. Robił to niezwykle gwałtownie, przy wszystkich uczestnikach audycji, zaraz po tym jak zostały zamknięte mikrofony radiowe. Przyznam, że wprowadził mnie tym w kompletne osłupienie.


Myślę, że źródłem jego zachowania mogła być moja reakcja na słowa, które pan doktor z PO był łaskaw wypowiedzieć jako praprzyczynę dzisiejszej powodzi. Stwierdził, że za powódź odpowiedzialne są długotrwałe zmiany klimatyczne, na co ja zareagowałem przymilnym uśmiechem. Zapewne odebrał ten niewinny uśmiech jako atak na jego osobę, czemu dał wyraz komentując to na antenie. Niestety, po zakończeniu audycji dokończył dzieła i w ten oto sposób dołączyłem do Jarosława Kaczyńskiego, który jest od kilkunastu dni także oskarżany o agresywne milczenie.

Jerzy Kenig

Kielce, dnia 23 maja 2010

© 2017 KIELCE ŚWIĘTOKRZYSKIE POLSKA ŚWIAT | pF