Do Katynia polecieli

Młodym czeladnikom w warsztacie polityki ku rozważeniu


Do Katynia polecieli

by zabitym oddać cześć.

Ciekaw jestem co myśleli

nim spotkali własną śmierć.


Co myśleli gdy maszyna

brzuchem sosny młode cięła.

Jaka myśl, jak zła nowina,

przez ich głowy tam przemknęła.


Jutro pewnie znów napiszą,

że o Polsce, że dla Kraju.

Oni tego już nie słyszą.

Resztki szczątków leżą w gaju.


Leżą w gaju hen na Wschodzie.

Z innych zwłoki poskładają.

By rodzinom móc dowodzić,

że swych krewnych pochowają.


My żałobą ich uczcimy.

I zniczami i flagami.

A za miesiąc zapomnimy.

Wszak wybory są przed nami.


Nowe stołki, synekury.

Tylko dzielić, tylko brać.

I przywalić z grubej rury.

Ale nie o pamięć dbać.


Takie polityki prawa.

Sentymenty olej bracie.

Bo ten tylko zbiera brawa,

kto zarządza w tym warsztacie


Kto przydziela ci robotę.

I kto daje ci narzędzia.

Może też, gdy ma ochotę.

Zmarłych z grobu powypędzać.


Może kazać miast drabiny

byś ich użył. Albo schodów.

Aby on na te wyżyny

wejść mógł jak do samochodu.


Ty posłuchasz. I opowiesz

to co każą. Powiesz z wdziękiem.

Rzekniesz co też mieli w głowie

ci co zmarli pod Smoleńskiem.


I natychmiast się okaże,

że twój szef - dobro wcielone -

zna ich wszystkich. Że ich twarze

w jego są zwrócone stronę


Potem będzie tak jak zwykle.

Szczebel jakiś do kariery.

A co kiedy kto pomyślał?

Nie mój biznes do cholery!


Anonim

© 2017 KIELCE ŚWIĘTOKRZYSKIE POLSKA ŚWIAT | pF