Głęboka dziura Komorowskiego

- Jak pan marszałek wyobraża sobie taką dziurę w ziemi? - pytają posłowie Prawa i Sprawiedliwości marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który skompromitował się brakiem wiedzy na temat wydobywania gazu łupkowego. Tydzień temu na spotkaniu ze studentami London School of Economics marszałek wątpił w możliwość eksploatacji tego surowca, gdyż wymaga to według niego budowy... kopalni odkrywkowej. Ale gaz łupkowy występuje na głębokości 2-4 km pod powierzchnią ziemi, a do jego wydobycia potrzebne są odwierty.


Parlamentarzyści PiS starają się wyjaśnić, dlaczego Komorowski upierał się przy tym, że eksploatacja gazu łupkowego musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego, a zatem byłaby to "dewastacja obszarów krajobrazowych Polski". Eurodeputowany Konrad Szymański zaznaczył podczas wczorajszej konferencji prasowej, że dziwi się takiemu stanowisku marszałka, w sytuacji gdy perspektywa wydobycia tego surowca w Polsce na skalę przemysłową jest jak najbardziej realna. Podkreślił, że efekty eksploatacji złóż są olbrzymie. - Po pierwsze, zadecyduje to o bezpieczeństwie energetycznym Polski i je wzmocni na bardzo długie lata. Po drugie, wprowadzi konkurencję na naszym rynku gazu, co oczywiście oznacza spadek cen tego surowca dla odbiorców przemysłowych, takich jak Polska Chemia, ale również dla indywidualnych - powiedział Szymański. Trzecia konsekwencja, zdaniem eurodeputowanego, jest innej natury. - Jest nią zmiana układu sił na rynku gazowym Europy Środkowej. To powoduje, że cały projekt, który wydawałby się bardzo prosty, będzie z pewnością niezwykle skomplikowany i trudny do przeprowadzenia. Ponieważ ta zmiana układu sił na rynku energetycznym będzie odbywała się kosztem prawie że monopolistycznej, a na pewno dominującej roli Gazpromu na rynku gazowym Europy Środkowej - ocenił Szymański.


Poseł Tomasz Dudziński przypomniał, że kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta ma już na swoim koncie "wiele wpadek językowych". Zademonstrował na spotkaniu kopalnię odkrywkową w Bełchatowie, która sięga głębokości 300 metrów. - Natomiast największe złoża gazu łupkowego znajdują się, jak oceniają eksperci, na głębokości 2-4 kilometrów. Więc pytanie do pana marszałka: jak wyobraża sobie kopalnię łupków 4 km w głąb ziemi? Otóż jest to około 3,5 km poniżej dna Bałtyku. Jak pan marszałek Komorowski wyobraża sobie taką dziurę w ziemi? - pytał retorycznie Dudziński.


Szymański starał się wyjaśnić intencje, jakimi kierował się Komorowski, wypowiadając swoje słowa w Londynie. W jego opinii, można mówić o dwóch hipotezach, że "jest to snucie rozważań na podstawie kompletnej niewiedzy i dezinformacji" albo że mamy do czynienia z kolejną odsłoną polityki energetycznej PO, "której pierwszą był projekt umowy z Gazpromem, bardzo niekorzystny i długofalowy, który po prostu zapchałby Polskę rosyjskim gazem". - Tak należy odczytywać słowa poważnego jednak kandydata na urząd prezydenta, taka jest skala tej deklaracji, z której, według mnie, ten kandydat powinien się jak najszybciej wycofać - konkludował Szymański.

Jacek Dytkowski

© 2017 KIELCE ŚWIĘTOKRZYSKIE POLSKA ŚWIAT | pF